WYWIADY

472% zysku w 2 lata – automat na FW20. Mariusz Szepietowski (BezEmerytury.pl)

automat-inwestycyjny

Większość znanych mi strategii zakłada sporą dozę subiektywizmu. W kluczowych momentach pojawiają się emocje i wątpliwości, jaką podjąć decyzję inwestycyjną. Trudno jest zbudować strategię opierając się na narzędziach, które nie pozostawiają pola do interpretacji. Ciekawym przykładem jest automatyczna strategia Mariusza Szepietowskiego, której tworzenie opisywał na BezEmerytury.pl. Zakłada ona „grę z trendem” na kontraktach terminowych na WIG20. Jakie są jej założenia i jak funkcjonuje?

Jak zaczynałeś przygodę z inwestowaniem?

Na poważnie zacząłem inwestować w 1997. W ciągu 3 lat pomnożyłem swój kapitał 25-krotnie. Ciężko w to uwierzyć, ale akurat trafiłem na złoty okres polskiej giełdy. Drugi okres zaczął się w 2011r od gry w polisach inwestycyjnych. Co 2-3 dni zmieniałem pozycję na zgodną z ruchem WIG20, albo mu przeciwną (fundusz typu short). Tak zainteresowałem się kontraktami na WIG20. Trzy lata temu postanowiłem więc, że stworzę automat zarabiający samodzielnie. Dwa lata temu to się udało. Cały okres tworzenia strategii i testowania opisywałem dla celów edukacyjnych.

Jak zbudowałeś swój „automat”?

Od zawsze mam „zboczenie” do automatyzacji, dochodu pasywnego itp. W każdym moim biznesie staram się zautomatyzować co tylko się da, by efektywność pracy człowieka była przez to maksymalizowana.

Używam AmiBrokera i pluginu do automatycznego składania zleceń. Amibroker jest świetnym programem do testowania strategii i systemu. Robiłem ich bardzo dużo – Backtesty, WalkForward, MonteCarlo. Optymalizuję 6 parametrów wskaźników – co tydzień, na danych za poprzednie dwa miesiące. Stary laptop z uszkodzonym ekranem posłużył mi za sprzęt do gry – stoi w moim mieszkaniu, a ja co jakiś czas kontroluję system zdalnie przez TeamViewer (np. zimą z Tajlandii przez telefon, podczas jazdy na rowerze 🙂

Jakie są wyniki systemu?

W ciągu 2 lat stopa zwrotu wyniosła 472%. Maksymalne obsunięcie kapitału wyniosło 30%. System dał sygnały dla 430 transakcji. Udział transakcji zyskownych wyniósł ok. 46%. Przeciętny czas trwania transakcji wynosi 13,94 godzin sesyjnych, czyli niecałe dwa dni robocze. Prowizja transakcyjna wynosiła 5,50 zł za kontrakt.

Średni zysk to 21 pkt (maximum 143), a średnia strata to 12 pkt (największa 107). Średnio jest to 4 pkt, więc system wygrywa statystyką i należy brać każdą transakcję, bo nie wiadomo, która zwróci za poprzednie straty.

automat-transakcyjny-wyniki-po-dwoch-latach-1Jakie są założenia Twojego systemu?

System generuje sygnały, gdy spełnionych jest łącznie kilka warunków pochodzących ze wskaźników Parabolic SAR, ADX/MDI/PDI oraz linii trendu, które rysuję ręcznie.

Pozycja długa jest otwierana gdy Cena > Parabolic SAR oraz PDI > MDI oraz ADX > 18-23 oraz Cena > linia trendu. Pozycja krótka odwrotnie. Pozycja jest zamykana, gdy cena zbliża się do linii trendu na odległość 4-10pkt (zakres jest okresowo optymalizowany). Nie stosuję Stop Loss – jak rynek zmienia kierunek, system odwraca pozycję.

Nie mam benchmarku. Zwyczajnie dążę do maksymalizacji wyniku. W tym celu co tydzień optymalizuję 6 parametrów w/w wskaźników na okresie ostatnich dwóch miesięcy i system gra według nich kolejny tydzień.

mariusz-szepietowski-wykres-2

Dlaczego akurat te narzędzia?

Przeczytałem opisy chyba setek wskaźników, wybrałem kilkadziesiąt takich, które intuicyjnie wydały mi się przydatne i testowałem ich wzajemne kombinacje. Później doszedłem (także pod wpływem różnych artykułów), że może wystarczy się skupić na wskaźnikach określających trend i jego zmianę. Wybrałem więc „moje” wskaźniki oraz różne średnie, które później jednak usunąłem. Nic nie dawały, a tylko wydłużały czas testów i optymalizacji.

Jakie instrumenty są przedmiotem inwestycji i dlaczego?

Obecnie tylko kontrakty na WIG20, oczywiście oba kierunki. Kluczowa była płynność. Jest ona bardzo mała nawet na kontraktach, czasem zdarza się, że oferta kupna od oferty sprzedaży są oddalone o 2 punkty. A nawet jak tylko o jeden to nie jest łatwo sprzedać, czy kupić 40-50 kontraktów na WIG20 po danej cenie. A na kontraktach na mniejsze indeksy czy akcje jest jeszcze gorzej. Tak mała płynność je dyskwalifikuje z mojego punktu widzenia.

Czy brak dywersyfikacji wynika z braku płynności innych instrumentów?

Tak właśnie jest. Kontrakty na WIG20 i tak są już dla mnie za mało płynne, choć pewnie szybko to poprawię poprzez dzielenie zleceń na mniejsze. Dywersyfikacja byłaby wskazana. Pracuję nad implementacją mojego automatu na indeksy zachodnie, testuję go na DAX, S&P i Nasdaq. Na razie jednak wyniki nie są zadowalające.

Jak dobierasz wielkość pozycji?

Używam kryterium Kelly’ego, które na podstawie historii transakcji systemu wskazuje mi, że powinienem grać określonym procentem kapitału. Wielkość pozycji zwiększa się wraz ze wzrostem skuteczności systemu, a zmniejsza wraz ze spadkiem.

Dlaczego wybrałeś grę w interwale M15?

Z testów. Bardzo dużo testowałem. Nawet kilka miesięcy, bo testy WalkForward trwają czasem nawet kilka dni, a robiłem wiele wariantów. Niestety nawet zaawansowane testy mogą wprowadzić w błąd – miałem tak w zeszłym roku, gdy z testów wyszło, ze lepsze wyniki będą na interwale M5. W praktyce system dał wtedy wyniki znacznie gorsze, niż gdybym go zostawił na M15.

Jak wygląda automatyczny handel? Włączasz komputer, uruchamiasz robota i tyle?

Jeszcze niedawno tak to mniej więcej wyglądało. Ten „automat” to przeglądarka internetowa oraz 4 oddzielne programy dostarczane przez biuro maklerskie Bossa, w których po otwarciu trzeba było jeszcze codziennie rano włączyć opcje takie jak autotrading. Ostatnio poprawiłem tę procedurę poprzez jej nagranie w skrypcie, który uruchamia się automatycznie codziennie przed sesją i ustawia do pracy. Teoretycznie teraz system sam się uruchamia i ustawia do pracy. Teoretycznie mógłbym zostawić komputer na cały tydzień. Ale w praktyce jeszcze nie działa to idealnie, pracuję nad wyeliminowaniem z tego problemów.

Z jakimi problemami się spotykasz?

Programy dostarczone przez biuro maklerskie słabo ze sobą współdziałają. Spora część zleceń zwyczajnie nie dochodzi do systemu brokera lub mimo dojścia, nie jest realizowana. Reklamacje czasem rozpatrywane są pozytywnie, a czasem nie. W związku z awaryjnością narzędzi zdarzało się, że co godzinę musiałem sprawdzać jak działają.

Od dwóch lat wysyłam autorom tych programów i do biura maklerskiego sugestie poprawek błędów. Udało mi się przynajmniej doprowadzić do tego, że programy te wznawiają swą pracę po zaniku i powrocie dostępu do Internetu. Wcześniej takie chwilowe rozłączenie powodowało trwałe przejście programu w tryb bez składania zleceń i powrót sieci nic w tym nie zmieniał. To wymagało ode mnie częstego nadzoru nad systemem.

Czy w tej strategii inwestujesz realne pieniądze? Jakie pieniądze można maksymalnie zainwestować?

Tak, gram na normalnym rachunku maklerskim prawdziwymi pieniędzmi. Po to przecież ten system zrobiłem, by dla mnie zarabiał. Obecnie granicą jest ok. 30 kontraktów, czyli ok. 100.000zł. Jednak czasem taka liczba nie może być kupiona/sprzedana. Czasem system wyjdzie z pozycji poprzedniej, ale w nową wejdzie tylko częściowo na np. 5 szt. Zwykle jednak kurs po kilku świeczkach i tak testuje dany poziom, więc automat może uzupełnić pozycję. Pracuję nad podziałem zlecenia na kilka mniejszych, wysyłanych z pewnym opóźnieniem, by można było grać większą liczbą kontraktów.

Czy na podstawie wyniku 2 letniego okresu i prawie 500 transakcji można oczekiwać, że strategia nadal będzie zarabiać?

Ja tak uważam. Przez ostatnie  dwa lata mieliśmy już bessę (WIG20 spadł o 30%), później prawie cały rok 2016 to trend boczny (beztrędzie 😉 i przez ostanie pół roku znowu hossę (WIG20 wzrósł też o 30%). Mój system się sprawdził. Mieliśmy też jeden krach (Brexit), wtedy niestety system miał pozycję przeciwną i w dwa dni stracił 11,5%, co odrabiał przez kolejne 4 miesiące. Być może więc na tak kluczowe momenty należy wychodzić z pozycji nie patrząc na system, co zresztą zaleca wiele osób.

W strategiach manualnych zdarza się, że inwestorzy nie trzymają się systemu, bo emocje biorą górę. Handel automatyczny powinien to eliminować, ale czy nie ma chęci, aby wyłączyć robota np. po serii strat? Jak wygląda kwestia emocji w handlu automatycznym?

Tak, to także mój główny problem. Psychika jest bardzo trudna do wyćwiczenia. W poprzednich latach, obserwując czy system działa, niestety często blokowałem jego sygnały, bo wydawało mi się, ze w danej sytuacji system się myli. I niestety dla mnie, prawie zawsze system miał rację, a ja nie. Przez to realnie zarobiłem znacznie mniej, niż pokazuje wykres zysku systemu. Od kilku miesięcy moje interwencje są coraz rzadsze, moja praca nad psychiką przynosi efekty.

Jak można pracować nad psychiką?

Trenować, jak w sporcie. Problemem jest dotarcie do podświadomości. Co z tego, że wiemy iż robimy coś źle, jeśli w danej sytuacji nasza świadomość nie ma głosu. W kluczowym momencie umysł jest zaślepiony, emocje blokują myślenie i przejmują kontrolę. Ja z tego problemu zdałem sobie sprawę już rok temu. Samodzielnie nie potrafiłem go wyeliminować. Kilka rozmów z tradującym psychologiem otworzyło umysł na powolną pracę nad sobą. W tym samym czasie świadomość nabrała przekonania, ze mój system jest skuteczny.

Ale kluczowy był dopiero tekst Roberta Szymaniaka. Niby to oczywiste banały, ale jak zacząłem czytać jedno zdanie, zastanawiać się i dopiero kolejne, moja podświadomość chyba zaczęła rozumieć, że należy dać systemowi trochę swobody. Efektów nie należy oczekiwać po pojedynczych transakcjach, lecz ich serii – tygodniu, miesiącu.

Niektórzy inwestorzy marzą o tym, aby szybko zarobić pieniądze, zostać rentierem i nic nie robić. Inni, np. Dariusz Miłek, prezes CCC, nie przewiduje, że kiedykolwiek będzie chciał zostać rentierem. Dla niego sensem jest samo budowanie biznesu i konkurowanie z innymi. Jakie jest Twoje podejście?

Zdecydowanie bliższe jest mi podejście rentierskie. Przynajmniej na tzw. „życie” chciałbym czerpać z dochodu pasywnego. Stałe przychody zapewniają spokój psychiczny. Mnie nie kręci konkurowanie, rywalizacja, ani nawet zwiększanie sprzedaży/dochodów kosztem mojego czasu. Fajnie jest zarobić więcej, ale ważniejsze to pracować mniej 🙂

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Taki w pełni autonomiczny system to przyszłość, a zwłaszcza kilka działających równocześnie na różnych rynkach.
    Przydałby się do tego też jakiś szybszy niż „konsumencki” komputer do testów. Problemem też jest dostęp do danych bez błędów, sprawne pluginy, procedury awaryjne itd. Pan Mariusz podzielił się kawałem świetnej roboty z konkretnymi wynikami, oczywiście dzięki Autorowi tego bloga. Tego typu pasywny (konkretny) dochód to marzenie wielu giełdowych graczy/inwestorów.

    • Nie każdy byłby gotów pokazać szczegóły i podzielić się wiedzą. System Mariusza to świetne źródło inspiracji.

    • Tak, zdecydowanie szybki komputer jest przydatny (obecnie zaawansowany test WalkForward trwa u mnie już 5-ty dzień, a jest dopiero w połowie. Akurat z tym testem mi się nie śpieszy, wcześniej w takich wypadkach wynajmowałem na kilka dni szybki serwer na Amazon, to dość korzystna opcja, na co dzień do gry wystarczy 20-letni laptop.

      Sprawność techniczna narzędzi, jakich używam ostatnio się poprawiła, raczej można już zostawić system na cały dzień, choć trzeba się liczyć z tym, że raz na tydzień zlecenie nie wyjdzie poza komputer. Czasem biuro maklerskie odda pieniądze, czasem nie. Nie ma jednak biznesu bez ryzyka…

  • Sam piszę takich automatów sporo. Niestety odpuściłem polską giełdę, ze względu na małą płynność i liczbę instrumentów. Moje automaty hostuje na VPSie – czyli serwerze – odpada mi problem z brakiem prądu czy brakiem internetu w domu.
    Problem z automatami jest taki i z tym co opisał Mariusz, że rynek się zmienia i co chwile trzeba je optymalizować, a często optymalizacja prowadzi do przeoptymalizowania – czyli automat zarabia świetnie na danych podanych do optymalizacji, ale na rynku już mu idzie gorzej.
    O dziwo, najlepiej i najdłużej zarabiają mi te najprostsze automaty. A dodatkowo dorabiam teraz automaty oparte o wskaźniki fundamentalne – jako inwestycje długoterminowe. Tutaj pojawia się problem z danymi, yahoo finance API udostępnia część z nich, ale różnie bywa z jakością tych danych.