GIEŁDA

6. Dzień Inwestora PCC Rokita – relacja Przemysława Staniszewskiego

przemyslaw-staniszewski1W zeszły weekend odbył się 6. Dzień Inwestora PCC Rokita. Impreza organizowana przez producenta chemii zyskuje coraz większą popularność, przyciągając co roku coraz większe grono uczestników. To obecnie chyba największy event tego rodzaju na naszym „giełdowym podwórku”. Dziś pierwszy w historii wpis gościnny na łamach Okiem Maklera 🙂 Zapraszam na relację z imprezy, przygotowaną przez jednego z uczestników, który wcielił się w rolę reportera. Jej autorem jestem Przemysław Staniszewski, ACCA, CIA, audytor, inwestor indywidualny, analityk współpracujący ze Stockwatch.pl.

Po raz szósty – chlorowanie i piankowanie

22 września 2018 roku odbył się już po raz 6 Dzień Inwestora PCC Rokita oraz PCC Exol. Podobnie jak w poprzednim roku pojawiłem się w Brzegu Dolnym i postanowiłem się podzielić moimi spostrzeżeniami. Takie eventy jak Dzień Inwestora niestety nadal są rzadkością w naszej giełdowej codzienności. Wielka to szkoda, ponieważ jest to doskonała możliwość, w szczególności dla inwestorów długoterminowych, do poznania spółki, zrozumienia jak działa oraz na czym może zarabiać, ale również tracić pieniądze.

Niewątpliwie PCC Rokita to spółka, której naprawdę zależy na kontakcie z inwestorami indywidualnymi. Jak wiadomo mają oni sporo mniejszy dostęp do informacji w porównaniu do instytucji, a takie wydarzenia choć trochę pozwalają na zmniejszenie tej asymetrii.

Harmonogram opisywanego wydarzenia został podzielony na 4 bloki:

  1. Prezentacja PCC Rokita oraz PCC Exol wraz z przedstawieniem wyników finansowych
  2. Sesja Q&A – inwestorzy vs przedstawiciele zarządu
  3. Wycieczka autokarowa po zakładzie
  4. Lunch oraz rozmowy kuluarowe

Uczestnicy

Oczywiście kto dotarł trochę wcześniej, czyli przed 10 rano, miał również okazję na pierwszy, ale nie ostatni, poczęstunek w formie przystawek, napojów ciepłych i zimnych. Wszystko to, jak zresztą w ubiegłym roku, było na wysokim poziomie – można przyjąć, że to standard Rokity. To właśnie w tym momencie można było rozpocząć rozmowy kuluarowe zarówno z inwestorami, których razem przybyło prawie 300 jak i kilkoma znanymi bloggerami. Z tej drugiej grupy wystarczy wymienić np. Krzyśka Abramowicza, Pawła Malika, Remka Iwana, Rafała Irzyńskiego czy Adama Torchałę. Niewątpliwie takie rozmowy, zarówno przed jak i po prezentacjach, są istotną, aczkolwiek mam wrażenie, często niedocenianą, wartością dodaną takich spotkań. Można się wtedy dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy od takich osób, lepiej poznać ich sposób myślenia czy podejmowania decyzji, bądź wręcz je kwestionować i „walczyć” na argumenty.

Prezentacja

Głównym przesłaniem zeszłorocznego Dnia Inwestora było pokazanie jak funkcjonuje biznes PCC Rokita oraz PCC Exol, tak aby przeciętny zjadacz chleba (niekoniecznie pamiętający cokolwiek z chemii w liceum) zrozumiał jak powstają konkretne produkty i jak są ze sobą powiązane. W tym roku z kolei spółka zdecydowała, że wróci trochę do historii oraz pokaże jak firma rozwinęła się przez ostatnie kilkanaście lat. I tutaj pierwsza mała wątpliwość, która pojawiła się w mojej głowie w trakcie prezentacji, a została wzmocniona później w rozmowach kuluarowych. Oczywiście nie ma sensu co roku powtarzać i tłumaczyć jak działa biznes PCC Rokita, ponieważ dla osób przyjeżdżających co roku byłoby to nudne. Z drugiej jednak strony osoby, które są po raz pierwszy mogą mieć problem ze zrozumieniem co takiego i w jaki sposób produkuje Rokita. Z mojej perspektywy warto byłoby w drukowanych prezentacjach wręczanych uczestnikom na początku wydarzenia (niestety tego zabrakło), aby zamieścić kilka slajdów, które opisywałyby biznes oraz model produkcji spółki. Podczas prezentacji padały przecież słowa takie jak: elektroliza membranowa, kwas monochlorooctowy, surfakanty, poliole czy ług sodowy. Dla przeciętnego inwestora nie są one jasne, a z kolei w trakcie prezentacji skupionej na innym temacie nie ma czasu, aby to wszystko wytłumaczyć. Takie podejście świeżym uczestnikom Dnia Inwestora dałoby niezbędne minimum wiedzy, a nie spowodowałoby znudzenia i ziewania wśród weteranów takiego wydarzenia.

Jak zwykle prezentację prowadził wiceprezes Rafał Zdon i oczywiście zrobił to w sposób doskonały, może poza małymi obsuwami czasowymi, ale akurat nie było to jakimś specjalnym problemem.

PCC Rokita wczoraj i dziś

Historia, jak PCC Rokita się zmieniła na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, to niewątpliwie pokazanie, że mądry inwestor długoterminowy może sporo pomóc w stabilnym rozwoju firmy. A zdjęcia zakładu, jak wyglądał kilkanaście lat temu w porównaniu z dniem dzisiejszym, naprawdę uzmysłowiły nam jak długą drogę przebyła firma, aby znaleźć się tam gdzie jest dzisiaj. Podobnie zresztą jak i ciekawa informacja, że na przestrzeni tych lat zainwestowana w PCC Rokita ponad 2 mld zł – kwota naprawdę mogąca robić wrażenie.

Wyniki spółki

Po prezentacji historycznej przedstawiciele obydwu spółek, krótko omówili wyniki finansowe za pierwsze półrocze. I tutaj moja kolejna uwaga. Z jednej strony wyniki te są znane i każdy inwestor poważnie traktujący swój portfel zapewne je dobrze zna, z drugiej jednak strony samo prześlizgnięcie się po podstawowych parametrach bez ich głębszej analizy, to dla mnie trochę mało. Może warto zastanowić się nad zmianą formatu tej części prezentacji i przekazywać informacje, które nie są oczywiste i na pierwszy rzut oka nie wynikają z rachunku wyników czy bilansu? Jasnym jest, że trzeba brać pod uwagę wszystkie obostrzenia typu MAR, etc., ale na pewno dałoby się uatrakcyjnić tę część prezentacji, choćby poprzez prezentację kilku ciekawych KPI, których spółka na pewno używa do oceny efektywności swojego biznesu.

Slajdy o ryzyku

Kończąc prezentację prezes Zdon postanowił zaskoczyć, przynajmniej moją skromną osobę i zaprezentował bodajże 5 slajdów na temat ryzyka inwestowania na giełdzie. Oczywiście slajdy były ze wszech miar słuszne i prawdziwe – wręcz każdy inwestor powinien mieć przecież świadomość ryzyka inwestycji na giełdzie czy konieczności dywersyfikacji. Nie mogłem się jednak oprzeć wrażeniu, że slajdy o ryzyku nie były przypadkowe…

Pytania uczestników

Po prezentacjach był czas na zadawanie pytań przez inwestorów. Może to moje subiektywne wrażenie, ale w zeszłym roku chyba nasza (inwestorów i obligatariuszy) aktywność była większa. Ja w każdym razie pytania zadałem i otrzymałem na nie odpowiedzi, co jeszcze doprecyzowałem w kuluarach. W każdym razie wiceprezes Rafał Zdon nie uciekał od odpowiedzi, choć oczywiście kwestie mniej wygodne dla spółki (historycznie wysokie ceny ługu i sody, presja kosztów pracowniczych, rosnące zadłużenie) starał się prezentować jako pewne wyzwania oraz szanse, niż ryzyka i problemy. No ale to już taka przypadłość członków zarządu ;). W każdym razie każdy, kto chciał i się odważył, mógł na forum zadać pytanie, co na pewno trzeba zaliczyć na plus.

Pokazy chemiczne

To, co było novum w porównaniu do poprzedniego roku, to przerywniki w trakcie prezentacji w postaci pokazów chemicznych. Mieliśmy szansę zobaczyć np. jak powstaje pianka czy zobaczyć testowanie odporności na spalanie produktu oferowanego przez PCC Rokita vs olej. Wszystko to było demonstrowane przez pracowników PCC Rokita z działów R&D bądź Jakości oraz wyświetlane na dużym ekranie. Niewątpliwie był to ciekawy pomysł uatrakcyjniający takie wydarzenie.

Wycieczka po zakładzie

Kolejnym punktem programu była wycieczka autokarowa po zakładzie. Niestety organizatorzy poprosili, aby podczas przejazdu nie robić zdjęć, do czego – jako legalista – oczywiście się zastosowałem J. Tutaj część osób postanowiła zostać w pomieszczeniach, gdzie odbywał się Dzień Inwestora, a reszta została zapakowana do 5 autokarów i pojechała oglądać przez szybę zakład. W każdym z autokarów znajdowała się osoba ze spółki, która opowiadała jakie budynki lub instalacje produkcyjne właśnie mijamy i co się tam dzieje. W moim autokarze osobą oprowadzającą był dyrektor ds. bezpieczeństwa i trzeba uczciwie przyznać, że jego wiedza nie tylko o budynkach i instalacjach (to oczywiste biorąc pod uwagę zakres jego obowiązków), ale szerzej o biznesie była godna podziwu. Ponieważ byłem już na takiej przejażdżce rok wcześniej to szczerze mówiąc wiele więcej się nie dowiedziałem. Zapewne więc w kolejnym roku sobie ją odpuszczę, wykorzystując ten czas na rozmowy kuluarowe. Tutaj znowu widzimy, że być może warto rozważyć lekko zmodyfikowane programy dla nowych i „doświadczonych” bywalców Dnia Inwestora.

Lunch

Po powrocie z wycieczki oczywiście lunch. Niby nieistotna rzecz, bo przyjeżdża się przecież poznać spółkę i wyciągnąć jak najwięcej wiedzy. Jednakże trzeba przecież jeść, aby mieć siły na rozmowy kuluarowe J. W tym wypadku spółka, podobnie jak rok wcześniej, stanęła na wysokości zadania. Jedzenie smakowite, wybór rozsądny, a dla chętnych nawet wino się znalazło. Miejsca do konsumpcji stojące, ale przy stolikach – w końcu przyjechało się na Dzień Inwestora, a nie na biesiadę czy wesele. Naszemu stolikowi udało się zaprosić prezesa Zdona do rozmowy i „pomęczyć” go przez dobre kilkanaście minut, jeśli nie dłużej. Oczywiście prezes nie zdradził niczego, za co mógłby narazić się na sankcje ze strony KNF-u. Nie znaczy to absolutnie, ze rozmowa nic nie wniosła. Wręcz przeciwnie, nasze precyzyjne i dociekliwe pytania i odpowiedzi prezesa (często nie wprost, ale z pewnym przesłaniem) doświadczonym inwestorom dużo dały. Oczywiście niezbędne jest w wypadku takich rozmów bardzo dobre przygotowanie merytoryczne, świadomość o co chce się pytać oraz doświadczenie w interpretacji odpowiedzi. Ja w każdym razie, po tej rozmowie, uświadomiłem sobie, że moja wcześniejsza ocena obecnych wyników spółki i jej przyszłości była trafna i zgodna z tym, co mniej więcej zaprezentował prezes. Przynajmniej tak mi się dzisiaj wydaje – a jak będzie to oczywiście czas pokaże.

Rozmowa z prezesem PCC Exol

Na samym końcu imprezy udało się nam (z Chris Abra – marketrevolution) również porozmawiać z prezesem PCC Exol p. Mirosławem Siwirskim. Niewątpliwie jest on, w trakcie takich eventów, jak dzień inwestora, w trudnym położeniu. Wynika to przede wszystkim z faktu, że reprezentuje mniejszą spółkę, na którą przypada sporo mniej czasu w trakcie prezentacji, a dodatkowo prezes Zdon kradnie mu show J. Tym niemniej udało się nam podpytać o zasady biznesu i pewno szanse na zwiększenie mocy produkcyjnych oraz wynikówe) (miejmy nadzieję) w przyszłości. Po tej rozmowie, moja wiedza o tej spółce istotnie wzrosła, choć prawdą jest, że punkt startowy był wyjątkowo niski. W każdym razie – warto rozmawiać.

Czego zabrakło?

To czego trochę mi zabrakło to możliwości porozmawiania z szerszą grupą osób pracujących w PCC Rokita. Może to moje niedopatrzenie (faktycznie nie zapytałem Pań z relacji inwestorskich ani prezesa), ale nie za bardzo mogłem odnaleźć do rozmowy osoby z produkcji czy R&D. Ja, jako zwolennik analizy fundamentalnej i finansowej, życzyłbym sobie też możliwości rozmów z kimś z finansów czy controllingu. Aczkolwiek rozumiem spółkę, którą w tym zakresie reprezentuje prezes Zdon i zapewne chce mieć pełną kontrolę nad przekazem.

I jeszcze dwie drobne rzeczy do zastanowienia. Po pierwsze może warto by było, aby kiedyś na Dniu Inwestora pojawił się Prezes Klimkowski lub wręcz właściciel Waldemar Preussner. Prezes Zdon jest znakomitym mówcą, który bardzo fajnie prezentuje PCC Rokitę, aczkolwiek pojawienie się w/w osób byłoby niewątpliwie ukłonem w kierunku inwestorów indywidualnych. Po drugie inwestorzy otrzymali prezenty, czyli produkty wytwarzane w grupie PCC Rokita jak płyny do płukania czy prania. Warto by zadbać jednak o pewien marketing i wspomnieć o nich a także ich właściwościach podczas prezentacji, ewentualnie dorzucić ulotki.

Warto pojechać

Niewątpliwie Dzień Inwestora w Brzegu Dolnym wpisał się już na stałe w istotne wydarzenia związane z obecnością inwestorów indywidualnych na warszawskiej GPW. Z roku na rok przybywa coraz większa liczba akcjonariuszy, obligatariuszy, a także potencjalnych inwestorów. Pomimo drobnych niedociągnięć, impreza jest naprawdę ciekawa i prawdopodobnie wzbogaci wiedzę o firmie i biznesie każdego, kto się na niej pojawi. Ja w każdym razie nie żałuję poświęconej soboty. Co więcej z dużym prawdopodobieństwem pojawię się tam za rok, do czego i Was również zapraszam.

Artur Wiśniewski

Redaktor naczelny ;) Makler Papierów Wartościowych (2370), inwestor indywidualny. Interesuje się rynkiem akcji i obligacji. Lubi rower i góry.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
PrzemekRemigiusz Recent comment authors
  Powiadomienia o nowych komentarzach  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Remigiusz
Gość

Super podsumowanie, fajnie było się spotkać i wziąć prezesa w krzyżowy ogień pytań 🙂 . Pozdrawiam Remigiusz

Przemek
Gość
Przemek

Zawsze warto taki krzyżowy test zrobić – i to co mi się podobało, że praktycznie wszystkie pytania z naszego stolika były sensowne i świadczyły o znajomości spółki i wyzwań przed nią stojących