WYWIADY

Doradca inwestycyjny czy CFA – który wybrać? Marcin Reszka (Reszka.edu.pl)

Doradca inwestycyjny czy CFA – o który certyfikat warto się ubiegać? Jeśli planujesz karierę w branży inwestycyjnej, prawdopodobnie zadasz sobie takie pytanie. O odpowiedź na nie postanowiłem zapytać Marcina Reszkę, autora portalu reszka.edu.pl, który od 2008r profesjonalnie zajmuje się szkoleniem przyszłych doradców inwestycyjnych. O Marcinie dowiedziałem się od kolegi, który przygotowuje się do egzaminu na doradcę i zachwalał jego materiały. Jak się zorientowałem, zadowolonych adeptów jest cała masa. Ponadto ze strony Marcina można się dowiedzieć, że odkąd prowadzi swoją działalność, co drugi doradca inwestycyjny pochodzi z jego „kuźni talentów”.

Jak to się stało, że zająłeś się edukacją przyszłych doradców inwestycyjnych? Zresztą nie tylko doradców.

Licencję doradcy inwestycyjnego zdobyłem w roku 2010. Wtedy od ponad 10 lat byłem indywidualnym inwestorem giełdowym. W rekomendacjach giełdowych i analizach czasem pojawiała się informacja, że zostały one przygotowane przez doradcę inwestycyjnego. Dowiedziałem się kim jest doradca inwestycyjny, jaką musi mieć wiedzę. Jako, że chciałem związać moją ścieżkę zawodową z tym co lubiłem robić, to postanowiłem zdobyć licencję. W sieci było bardzo mało informacji na temat przygotowań do egzaminu. Szkoleniem zajmowały się tylko dwie firmy na rynku. Po skończonym kursie zaglądam do archiwalnych testów egzaminacyjnych i szok – na 110 pytań znam odpowiedź na zaledwie kilka.

Należę do osób, które uważają, że jak inny człowiek czegoś dokonał, to ja też jestem w stanie to zrobić. Kupiłem dużo książek i ponad dwa lata uczyłem się samodzielnie. Nauka z książek nie była łatwa.

Okazało się, że z 50 osobowej grupy która była na kursie to tylko ja zdobyłem licencję. Wtedy właśnie powstał pomysł na przygotowanie pakietu szkoleniowego, który ułatwiałyby naukę do tego egzaminu. Do tamtej pory nie było takich pakietów szkoleniowych, przygotowujących do państwowego egzaminu. Tak jak kiedyś przygotowania do I etapu trwały 2-3 lata, to teraz moi klienci potrafią się bardzo dobrze przygotować w 5-6 miesięcy. Pakiet szkoleniowy jest systematycznie ulepszany. Od kiedy się tym zajmuję, co drugi doradca jest z mojej „kuźni talentów”.  Oczywiście nie jest tak, że kupujesz pakiet szkoleniowy i po roku masz licencję. W przygotowania trzeba się bardzo zaangażować i poświęcić dużo swojego czasu.

Drugim moi oczkiem w głowie jest egzamin dla kandydatów na członków rad nadzorczych.  Egzamin obecnie organizuje Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Egzamin jest zdecydowanie łatwiejszy niż egzamin na doradcę. Czas przygotowań oceniam na 6-8 tygodni. Zdając egzamin uzyskuje się państwowe potwierdzenie swojej wiedzy z zakresu prawa cywilnego, upadłościowego, działalności spółek prawa handlowego, rachunkowości i marketingu.  Więcej na ten temat znajdziecie na stronie nadzorcze.edu.pl.

W moim odczuciu, uzyskanie licencji doradcy stanowi przede wszystkim duży atut na początkowym etapie rozwoju zawodowego. Jest ona potwierdzeniem solidnej wiedzy teoretycznej. Będąc pracodawcą, na stanowisko np. analityka prędzej zatrudniłbym osobę z licencją doradcy, niż bez. Jakie są Twoje przemyślenia w tym temacie? Komu poleciłbyś uzyskanie licencji?

Szkoliłem osoby, które miały magistra z ekonomii, finansów, zarządzania. Czasem okazywało się, że te osoby nie mają podstawowej wiedzy np. z obligacji, z prawa spółek itd. Gdybym miał do wyboru zatrudnić w firmie inwestycyjnej osobę z licencją doradcy inwestycyjnego/maklera/CFA, a osobę tylko po studiach, to nie wahałbym się ani sekundy i wybrałbym osobę z licencją.

Egzamin składa się z 3 etapów. Jaki jest jego zakres tematyczny? Czy zmieniał się on na przestrzeni ostatnich lat?

Dla tego, co się nie nauczy, to wszystko jest trudne. Moim zdaniem poziom jest podobny. Nie ma darmowych obiadków. Zdają tylko najlepiej przygotowani.

I etap egzaminu – egzamin testowy, składa się ze 110 pytań, z których każde posiada 4 warianty odpowiedzi i tylko jedną prawidłową. Rozwiązywanie testu trwa 5 godzin. Za prawidłową odpowiedź przyznawane są dwa punkty, za brak odpowiedzi zero punktów, a za odpowiedź błędną jest punkt ujemny. Egzamin zalicza uzyskanie co najmniej 135 punktów. Pierwszy etap egzaminu odbywa się co najmniej raz w roku. Od kilku lat jest organizowany dwa razy w roku – najczęściej w marcu i październiku.

II etap egzaminu  – egzamin pisemny, składa się z zadań problemowych, których treść obejmuje następujące zagadnienia: finanse przedsiębiorstw, rachunkowość finansowa i analiza sprawozdań finansowych, analiza i wycena instrumentów dłużnych, udziałowych, pochodnych i alternatywnych, zarządzanie portfelem. Czas trwania egzaminu wynosi 5 godzin. Za każde zadanie można otrzymać maksymalnie 100 punktów. Warunkiem zaliczenia jest otrzymanie co najmniej 51 punktów za każde zadanie. Ten etap egzaminu odbywa się nie później niż 8 tygodni od dnia przeprowadzenia pierwszego etapu.

III etap egzaminu – egzamin pisemny, składa się z zadań dotyczących problematyki zasad etyki zawodowej i zapobiegania przestępstwom na rynku kapitałowym oraz rekomendacji inwestycyjnych dla określonych grup inwestorów dotyczących instrumentów notowanych na rynku kapitałowym. Egzamin składa się z 2 zadań, na których rozwiązanie przeznaczone są 2 godziny. Warunkiem jego zaliczenia jest otrzymanie co najmniej 51 punktów za każde z zadań, na 100 możliwych. Ten etap  odbywa się nie później niż 3 miesiące od daty przeprowadzenia drugiego etapu.

Kandydat, który zaliczył I etap, ma praw ma prawo do trzykrotnego przystąpienia do II etapu egzaminu w trzech najbliższych terminach jego przeprowadzania. Kandydat, który zaliczył II etap egzaminu, ma prawo do trzykrotnego przystąpienia do III etapu egzaminu w trzech najbliższych terminach jego przeprowadzania.

Uzyskanie licencji doradcy w porównaniu z CFA jest zdecydowanie tańsze. Poza tym egzamin CFA jest w języku angielskim, co może stanowić sporą trudność. Jak wygląda porównanie zakresu tematycznego? Podobno CFA jest nieco bardziej praktyczny. Jak byś porównał licencję doradcy inwestycyjnego z CFA?

Przede wszystkim zachęcam do nauki i zdawania egzaminów czy to CFA czy DI. Jak zaczynałem szkolenia 7 lat temu, kontaktowało się ze mną wiele osób z tym problemem – co wybrać? I wiesz co? Myślą nad tym do dzisiaj. Moje zdanie jest takie, że jeżeli ktoś planuje swoje życie w Polsce to lepsza jest DI. Część podmiotów na rynku ma obowiązek zatrudniać osoby z tą licencją. Na egzaminie DI jest też polskie prawo, rachunkowość i etyka. Pracodawca wie, że masz wiedzę także z tych dziedzin.

W dobie deregulacji, za jakiś czas licencja doradcy może nie mieć takiej wartości formalnej, jak dziś. Poza tym, osoby posiadające tytuł CFA mogą ubiegać się o wpis na listę doradców inwestycyjnych (po zdaniu egzaminu uzupełniającego). W drugą stronę to nie działa. Od kilku lat liczba osób przystępujących do egzaminu na doradcę spada. Wydaje mi się, że waga licencji może się obniżać. Jednak myślę, że pozostanie wartością jako potwierdzenie wiedzy, sposób na wyróżnienie się. Jak oceniłbyś perspektywy licencji doradcy?

Od niedawna KNF organizuje egzaminy uzupełniające dla posiadaczy CFA. Okazały się bardzo trudne. Zdało kilka procent podchodzących.

Tak jak powiedziałeś – w drugą stronę to na razie nie działa. Osoby z licencją DI muszą zdawać całość egzaminu CFA. Po znajomych widzę, że jak ktoś już zdał DI, to CFA zdaje w pierwszych podejściach.

Nie powiedziałbym, że zainteresowanie egzaminem na doradcę spada. Egzamin I etap jest organizowany dwa razy w roku. Na ostatnim egzaminie w marcu 2017 faktycznie było mniej kandydatów – bodajże 54, ale średnia z ostatnich 3 lat to ponad 100 osób na egzaminie. Może ostatnia mniejsza liczba zdających ma też związek z niedawną słabą koniunkturą na naszej giełdzie.

Polscy Doradcy Inwestycyjni mogą przystępować od razu do Egzaminu Finałowego CIIA, który odbywa się także w języku polskim, bez konieczności zdawania Egzaminu Podstawowego. Egzamin ten, w skrócie, można podsumować jako europejski odpowiednik licencji CFA. Licencja DI może nie mieć kiedyś takiej wartości, a może mieć wartość wyższą. Rynek finansowy wciąż u nas się rozwija.

Tagi