ELEMENTARZ

Doradztwo inwestycyjne, zarządzanie aktywami czy fundusze?

doradztwo-inwestycyjne-zarzadzanie-aktywami-fundusze

Inwestować najlepiej jest samodzielnie. Zdobywanie wiedzy i rozwijanie swojej strategii są fascynujące. Jeśli narobisz bałaganu, nie możesz mieć do nikogo pretensji. A ogromną przyjemnością jest, po niepowodzeniach, zobaczyć postęp i zacząć zarabiać. Jednak nie każdego kręci świat finansów i nie każdy może poświęcić czas. Wtedy pozostaje jedynie zrezygnowanie z inwestowania lub inwestowanie pasywne, czyli w skrócie – „kupić indeks” i nastawić się na długi termin. W tym celu można skorzystać z ETF. Ich wybór na polskim rynku jest jednak bardzo ograniczony, więc warto rozważyć doradztwo inwestycyjne, zarządzanie aktywami lub fundusze inwestycyjne otwarte. Jakie są między nimi różnice? Co najlepiej wybrać?

Doradztwo inwestycyjne

Na rynku można spotkać różne warianty usługi doradztwa. Różnią się od siebie głównie benchmarkiem. Sam zajmuję się tzw. doradztwem indywidualnym (bez benchmarku), jednak pod kątem inwestowania pasywnego, bierzemy pod uwagę doradztwo, gdzie benchmarkiem jest jakiś indeks akcyjny (tzw. doradztwo portfelowe).

Doradztwo inwestycyjne portfelowe przeważnie polega na tym, że „komitet inwestycyjny” cyklicznie (np. co miesiąc) przygotowuje portfel inwestycji, który składa się z części bezpiecznej i ryzykownej. Proporcje między częściami zależą od profilu inwestycyjnego klienta, lecz skład każdej z nich przeważnie pozostaje taki sam. Po otrzymaniu rekomendacji jej realizacja pozostaje w gestii klienta.

Według mnie, najlepszy w inwestowaniu pasywnym jest zdywersyfikowany geograficznie portfel indeksowy. Zaletą doradztwa jest to, że ktoś zbuduje i będzie aktualizował za Ciebie taki portfel.

Natomiast wadą tej usługi jest brak automatycznego dostosowania portfela do rekomendacji. Może się zdarzyć, że ktoś otrzyma rekomendację, lecz jej nie zauważy, zapomni o niej lub zacznie się zastanawiać, czy aby na pewno jest słuszna. Jednak, jeśli nie mam odpowiedniej wiedzy, jak mogę oceniać czy rekomendacja jest słuszna? Poza tym, w inwestowaniu trzeba podejmować wiele trudnych decyzji, które osobom mało doświadczonym intuicyjnie mogą się wydawać błędne. Opanowanie emocji to najtrudniejszy aspekt inwestowania. Jeśli mam małe doświadczenie, decyzje inwestycyjne nie powinny w ogóle przechodzić przez moje ręce!

Według mnie formuła doradztwa przeznaczona jest dla bardziej doświadczonych inwestorów. Jeśli nie mam kompetencji, żeby oceniać słuszność rekomendacji i zamierzam w 100% za nimi podążać, jaki jest sens dostosowywać portfel do rekomendacji „ręcznie”?

Zarządzanie aktywami

W zakresie budowy portfela inwestycyjnego, usługa zarządzania aktywami wygląda bardzo podobnie do doradztwa. Ma jednak dodatkową zaletę – portfel jest aktualizowany automatycznie. Nie ma możliwości, abyś zapomniał dostosować portfel, bo wszystko dzieje się samoczynnie. Nie ma też możliwości, abyś zrezygnował z jakiejś pozycji w portfelu. Ale o to właśnie chodzi – jeśli się nie znam, nie próbuję poprawiać.

W ramach tej usługi klient przeważnie ma wgląd w aktualny skład portfela inwestycyjnego na swoim rachunku. Przeważnie jest to postrzegane jako zaleta – można zaspokoić ciekawość, jakie decyzje podejmuje zarządzający. Ja jednak uważam, że to wada. Wgląd w rachunek powoduje, że te emocje się udzielić klientowi, przez co może podjąć decyzję o zerwaniu umowy doradztwa w najgorszym momencie.

Fundusze inwestycyjne

O funduszach inwestycyjnych można by powiedzieć, że to po prostu zarządzanie aktywami bez możliwości wglądu w skład portfela. No prawie, bo fundusze mają obowiązek publikować informacje o największych pozycjach w portfelu. Możesz spróbować sam stworzyć zdywersyfikowany geograficznie portfel, wzorując się na światowych indeksach (np. MSCI World AC Index), lub po prostu znaleźć fundusz, który inwestuje globalnie. To drugie rozwiązanie ma taką zaletę, że fundusz będzie za Ciebie aktualizował alokację w portfelu.

Fundusze inwestycyjne to moim zdaniem najlepsze rozwiązanie pod kątem inwestowania pasywnego. Nie oznacza to, że pierwsze dwie usługi nie mają racji bytu. Jednak, według mnie, doradztwo inwestycyjne i zarządzanie aktywami najlepiej sprawdzą się w odniesieniu do strategii niestandardowych. Tak samo, zresztą jak specjalistyczne fundusze inwestycyjne (otwarte czy zamknięte). Ich adresatem są raczej aktywni, doświadczeni inwestorzy, którzy „wiedzą czego szukają”, a w przypadku doradztwa – potrafiący ocenić czyjeś rekomendacje i je selekcjonować.

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Pozwolę sobie na małą polemikę – w Polsce fundusze inwestycyjne są mocno niekorzystną formą inwestycji przez pobieranie prowizji 4-5% rocznie. To zwykle zjada cały zysk. Już lepiej byłoby samodzielnie złożyć sobie portfel akcji 20 największych spółek, bo statystycznie mało który fundusz zyskuje więcej, niż WIG20.

    • Cześć Mariusz! Dzięki za komentarz 😉
      Faktem jest, że fundusze akcji pobierają nawet 4-5% opłaty za zarządzanie, a większość z nich nie pokonuje WIG.
      Nie wyobrażam sobie jednak, żeby osoba początkująca, która nie ma czasu, sama budowała portfel w oparciu o akcje bezpośrednio na giełdzie (+okresowy rebalancing) – to wymaga poświęcenia sporo czasu. Lepiej kupić ETF na WIG20 (i najlepiej zapomnieć o nim aż do emerytury). Zresztą o ETF napisałem we wstępie.
      Jednak, jeśli chodzi o polski indeksy, na GPW dostępny jest właśnie jedynie ETF na WIG20. W długim terminie fundusze szerokiego rynku zarabiają więcej lub przynajmniej tyle samo co indeks WIG20 – mimo opłat 4-5% (f.akcyjne). Nie mówiąc już o funduszach MiŚ. Zaryzkuję stwierdzenie, że większość funduszy inwestycyjnych małych i średnich spółek uzyskała lepszą stopę zwrotu niż indeks WIG20. A są takie, które regularnie pobijają benchmark.
      Najważniejsza natomiast jest według mnie inna kwestia – inwestowanie pasywne musi uwzględniać dywersyfikację geograficzną, aby uniknąć ryzyka pojedynczego rynku. Przykład – Japonia od 30 lat jest w recesji a japońskie indeksy w trendzie spadkowym (ostatnio trochę odbiły). Na marginesie, Polska demograficznie bardzo przypomina Japonię. Ja nie zaryzykowałbym pasywnej inwestycji wyłącznie w oparciu o Polskę, aby nie okazało się, że cały świat wzrósł, a akurat Polska była w odwrocie. A zbudować portfel zdywersyfikowanego geograficznie w oparciu o ETF na GPW się nie da (są tylko S&P i DAX). Moim zdaniem dużo lepszym rozwiązaniem jest zbudowanie portfela zdywersyfikowanego geograficznie w oparciu o fundusze (mimo opłat), niż oparcie się jedynie na ETF na WIG20.

      • Faktycznie, dla osoby, która inwestuje okazyjnie Twoja propozycja jest bardziej właściwa. A wniosek z dywersyfikacją regionalną jest bardzo trafny, przyznam, że jeszcze się z tym nie spotkałem w kontekście porad dla „niedzielnych inwestorów”.