WYWIADY

GPW CATALYST – jak inwestować w obligacje? Emil Szweda (Obligacje.pl)

gpwcatalyst

Osoby ostrożne przeważnie trzymają swoje oszczędności na lokatach. Jeśli gotówki możesz potrzebować w każdym momencie, właściwie nie ma żadnej alternatywy dla krótkoterminowych lokat w banku. Jednak jeśli gotówka najprawdopodobniej będzie leżeć latami, warto pomyśleć o obligacjach, które mogą oferować dużo wyższe odsetki niż lokaty bankowe. Portfel obligacji można zbudować biorąc udział w IPO. Można również kupić je na rynku wtórnym GPW Catalyst. Materiał, który przygotowałem komentuje Pan Emil Szweda, założyciel portalu Obligacje.pl, wcześniej szef działu analiz Open Finance oraz analityk Noble Securities.

Podstawowe pojęcia

Wartość nominalna – wartość, którą otrzymasz w dniu wykupu obligacji. Od tej wartości naliczane są odsetki. 

Oprocentowanie (kupon) lub dyskonto

Obligacje dzielą się na kuponowe i dyskontowe.

  • Obligacje kuponowe – od wartości nominalnej naliczane są odsetki, które mogą być stałe lub zmienne.
  • Obligacje zerokuponowe (dyskontowe) – odsetki nie są naliczane. Obligacje sprzedawane są poniżej wartości nominalnej, czyli z tzw. dyskontem. W praktyce emitowane jedynie przez Skarb Państwa.

Atrakcyjność obligacji zmienno- i stałokuponowych zależy od perspektywy zmian stóp procentowych.

Obligacje stałokuponowe są korzystniejsze w przypadku spadku stóp procentowych, ponieważ oprocentowanie lokat w bankach będzie coraz niższe a kupiona przez nas obligacja będzie wypłacać relatywnie wysoki kupon.

Czy obligacje zmiennokuponowe są korzystniejsze w przypadku wzrostu stóp procentowych?

Tak, ale tylko nominalnie. Realny zysk pozostaje taki sam lub nawet rośnie. Atrakcyjność stałokuponowych obligacji oczywiście zależy od tego, czy spodziewamy się wzrostu czy spadku stóp procentowych/inflacji. Ale obligacje o zmiennym oprocentowaniu mają stałą marżę ponad WIBOR, co sprawia, że zysk jest „impregnowany” na wahania stóp i zawsze wynosi tyle samo. Oczywiście pewne niuanse mogą mieć znaczenie (dni ustalania oprocentowania nie muszą pokrywać się akurat z dniami zmiany WIBOR, realny zysk inwestora jest wyższy przy niższym WIBOR), ale co do zasady są to obligacje wolne od ryzyka stopy procentowej.

Rentowność – to stopa zwrotu z kapitału zainwestowanego w obligację. Jeśli cena obligacji wynosi 100, rentowność obligacji będzie równa oprocentowaniu. Im niższa cena obligacji, tym wyższa jej rentowność, bo dodatkowym zyskiem będzie dla nas różnica między ceną zakupu a wartością nominalną, którą otrzymamy w dniu zapadalności.

W celu obliczania rentowności obligacji polecam korzystać z kalkulatora, który jest dostępny na gpwcatalyst.pl pod opisem każdej z notowanych obligacji.

Warto wspomnieć, że kalkulator na stronie gpwcatalyst.pl uwzględnia reinwestycję otrzymanych odsetek w tę samą obligację. Jego wyniki opierają się także o przewidywaną wysokość stóp procentowych w przyszłości, na podstawie kontraktów na stopę procentową (FRA i IRS). Kalkulator na stronie Obligacje.pl nie uwzględnia reinwestycji otrzymanych odsetek, ani przewidywań rynku terminowego, co do wysokości WIBOR w przyszłości. Stworzyliśmy też kalkulator marży, który pomaga określić realną wysokość marży przy danej cenie rynkowej (cena powyżej 100 proc. oznacza zmniejszenie realnej marży, poniżej 100 proc. jej zwiększenie), co jest chyba najbardziej fair wobec nabywców obligacji na rynku wtórnym.

Emitenci

Na GPW Catalyst można znaleźć obligacje 5 rodzajów emitentów:

  • obligacje skarbowe (emitowane przez Skarb Państwa)
  • obligacje korporacyjne (emitowane przez przedsiębiorstwa)
  • obligacje komunalne (emitowane przez miasta i inne jednostki samorządu terytorialnego)
  • obligacje spółdzielcze (emitowane przez banki spółdzielcze)
  • listy zastawne (emitowane przez banki hipoteczne)

Na gpwcatalyst.pl można znaleźć podstawowe informacje na temat poszczególnych obligacji (oprocentowanie, data wykupu, rentowność, wartość nominalna, itp.)

Na gpwcatalyst.pl znajdziemy też dokumenty emisyjne wszystkich papierów wprowadzonych do obrotu. Jest to pomocne w celu odnalezienia kowenantów, informacji o opcjach przedterminowego wykupu, dniach ustalenia praw do odsetek i ich wypłaty. Skróty najważniejszych informacji dotyczących każdej notowanej serii (za wyjątkiem obligacji skarbowych) można znaleźć na obligacje.pl pod kodem notowań danej serii. Jest to – moim zdaniem – narzędzie znacznie przyjaźniejsze.

Cena „czysta” i cena „brudna”

Obligacje są notowane tak samo jak akcje. Aby kupić i sprzedawać obligacje na GPW Catalyst wystarczy posiadać rachunek maklerski. Na pewno przyda się arkusz zleceń. Cena obligacji określana jest w procentach ich wartości nominalnej. Cena obligacji, którą widzimy w arkuszu zleceń to tzw. cena czysta, która nie uwzględnia narosłych odsetek. Ostateczna cena, którą musisz zapłacić to tzw. cena brudna, do której proporcjonalnie dodane są narosłe odsetki.

Przykład

Załóżmy, że wartość nominalna obligacji wynosi 1000 zł, jej kurs – 101, a roczny kupon – 5%. Jeśli chciałbyś kupić jedną obligację, musisz zapłacić 1010zł (1000zł * 101%). Cena 101, którą widać w arkuszu zleceń to tzw. cena „czysta”. Nie uwzględnia ona narosłych odsetek, o które zostanie powiększona przy zawarciu transakcji. Załóżmy, że chcesz kupić obligację w połowie okresu rozliczeniowego obligacji. Do ceny „czystej” musisz dopłacić połowę wartości rocznych odsetek, czyli 2,5% (25 zł). Zatem do wartości „czystej” 1010zł musisz dodać 25zł. Rzeczywista wartość transakcji wyniesie 1035zł.

Koszty

Analizując opłacalność inwestycji w obligacje trzeba wziąć pod uwagę koszty. Kluczowym jest prowizja transakcyjna (przeważnie 0,19% od wartości transakcji kupna lub sprzedaży). Ponadto, w zależności od brokera, mogą pojawić się opłaty za prowadzenie rachunku, notowania giełdowe czy przechowywanie papierów wartościowych. Jednak przeważnie będą one odgrywać rolę marginalną.

Jeśli będziesz trzymać obligację do terminu wykupu, prowizję zapłacisz tylko raz – przy zakupie. Jednak, jeśli sprzedałbyś obligację w krótkim czasie po zakupie, może się okazać, że wyjdziesz na tym gorzej niż na lokacie. Im dłużej będziesz trzymać obligację, tym mniejszy wpływ prowizji na opłacalność inwestycji.

Podatek

Odsetki od obligacji, podobnie jak lokaty, objęte są podatkiem od dochodów kapitałowych (tzw. podatek Belki) – obecnie 19%. Podatek pobierany jest za cały okres rozliczeniowy, bez względu jak długo trzymałeś obligację.

Załóżmy, że kupujmy obligację na tydzień przed dniem ustalenia prawa do odsetek. Wartość nominalna obligacji wynosi 1000zł, kupon 5,2% wypłacany rocznie (czyli 52 zł), cena 100. Kupując obligację zapłacimy cenę brudną, czyli powiększoną proporcjonalnie o narosłe dotychczas odsetki – w tym przypadku 51 zł (bo minęło 51 tygodni okresu rozliczeniowego). Tydzień później mamy dzień ustalenia prawa do kuponu i otrzymamy kupon za cały rok, czyli 52 zł. Nasz tygodniowy dochód wynosi 1 zł (zapłaciliśmy 51 zł, otrzymaliśmy 52zł). Jednak podatek (19%) musimy zapłacić od wartości wypłaconego kuponu (52zł), czyli 9,88 zł (broker pobiera automatycznie). W takim przypadku wartość podatku byłaby prawie 10-krotnie wyższa niż wartość dochodu, co jest skrajnie niekorzystne.

Z punktu widzenia prawa podatkowego, najkorzystniejszym dniem nabycia obligacji jest następny dzień po dniu ustalenia prawa do odsetek. Przykładowo, jeśli dzień ustalenia prawa do odsetek to 13.04.2017 (czwartek), najlepszym dniem do nabycia obligacji będzie 14.04.2017 (piątek). Aby stać się posiadaczem obligacji w piątek, biorąc pod uwagę 2-dniowy okres rozliczeniowy, obligacje należy kupić 13.04.2017 (środa).

Dzień ustalenia prawa do odsetek to nie ten sam, co dzień ich wypłaty. Różnica między nimi to przeważnie sześć dni roboczych. Dni ustalenia prawa do odsetek dla poszczególnych obligacji można znaleźć w prospektach emisyjnych lub w internecie.

Ryzyko emitenta

Skąd mamy pewność, czy kupon zostanie przez emitenta wypłacony?

Przyjmuje się, że inwestycja w obligacje Skarbu Państwa daje zysk bez ryzyka. Założenie, że Państwo Polskie nie może zbankrutować jest pewnym uproszczeniem. Natomiast jeśli mamy zaufanie do banków, gdzie zakładamy lokaty, tym bardziej możemy je mieć do Skarbu Państwa. A co z obligacjami komunalnymi? Czy miasto może ogłosić upadłość?

Polskie prawo nie przewiduje możliwości ogłoszenia niewypłacalności przez gminę. Gminy upaść nie mogą, ale stracić płynność – owszem. Wtedy być może trzeba będzie poczekać, aż pieniądze „się znajdą”. Dyskusja na ten temat
jest raczej akademicka. Większość emisji obejmują banki organizujące emisje, a papiery na Catalyst są niepłynne, wystawiane po wysokich cenach, z niską –  niezbyt interesującą – rentownością, szerokim spread’em między ofertami kupna i sprzedaży.

A obligacje korporacyjne czy spółdzielcze? Tutaj upadłości się zdarzają. Ocena wiarygodności emitenta to największy problem w inwestowaniu w obligacje. Przeważnie im wyższy kupon, tym mniejsza wiarygodność podmiotu. Niektóre obligacje mają przyznane ratingi, jednak na polskim rynku należą do mniejszości. Tak na prawdę należałoby każdorazowo opierać się na analizie fundamentalnej.

Sposobem na obniżenie ryzyka emitenta jest dywersyfikacja. Minimalna ilość emitentów, którą warto mieć w portfelu zależy od przyjętej strategii. Im mniej wiarygodni emitenci, tym więcej powinno ich być w portfelu. W polskich funduszach obligacji korporacyjnych znajdziemy przeważnie od kilkunastu do kilkudziesięciu emitentów, a czasem nawet więcej.

Polecam też wpis Dekalog dla inwestujących w obligacje korporacyjne, w którym opisane są elementy, na które warto zwrócić uwagę.

Płynność

Dysponując wielomilionowym portfelem mógłbyś w dowolnym czasie kupić dowolne obligacje na rynku międzybankowym za pośrednictwem dealera w swoim banku. Jednak w przypadku mniejszego portfela, powiedzmy do miliona złotych, będziemy mieć problem z płynnością.

GPW Catalyst jest rynkiem mało płynnym. Jeśli chciałbyś kupić/sprzedać większą ilość, prawdopodobnie będziesz musiał mocno podnieść/obniżyć cenę lub rozłożyć transakcję w czasie. Większą ilość możesz oczywiście bez problemu kupić podczas pierwszej oferty publicznej obligacji. Jednak IPO nie ma wiele i zawsze pozostanie problem płynności w razie potrzeby sprzedaży. Oczywiście najbardziej komfortową jest sytuacja, gdy wiesz, że raczej nie będziesz potrzebował środków przed terminem zapadalności obligacji.

Na Catalyst najbardziej płynne papiery to te, które pochodzą z emisji publicznych oferowanych inwestorom indywidualnym na podstawie prospektów. Choć stanowią one 5 proc. wartości rynku (części korporacyjnej, wliczając banki i listy zastawne), to w 2016 r. stanowiły one 35 proc. obrotów sesyjnych. W przypadku emisji oferowanych jako publiczne, uda się zbudować portfel nawet w krótkim czasie. Tylko dla przykładu – wartość obrotów publicznymi emisjami Kruka wyniosła w ciągu 12 miesięcy (do końca marca 2017 r.) 86 mln zł, Getin Noble Banku 142,4 mln zł etc. Oczywiście są wśród nich także mniej płynne serie. Więcej szczegółów na ten temat oczywiście na naszej stronie.

Jeśli po lekturze tego artykuły czujesz niedosyt, polecam Ci zerknąć na poradnik Jak zacząć inwestować w obligacje korporacyjne.