GIEŁDA

Wskaźniki aktywności – jak oceniać ich wysokość? Arkadiusz Semczak (mBank)

arkadiusz-semczak-mbank

Inwestorzy interesujący się analizą wskaźnikową najczęściej zwracają uwagę na wskaźniki wartości rynkowej, zadłużenia, oraz rentowności. Grupą często pomijaną są wskaźniki aktywności (efektywności). Czy słusznie? Które wskaźniki z tej grupy są najważniejsze, jaki ich poziom można uznać za wysoki, na jakie elementy trzeba uważać? Na moje pytania odpowiada Arkadiusz Semczak, zarządzający portfelami w Departamencie Doradztwa Inwestycyjnego w mBank.

Wskaźniki aktywności dzielą się na dwie główne kategorie – wskaźniki rotacji i wskaźniki cyklu. Które z nich są najważniejsze?

W mojej ocenie zarówno wskaźniki rotacji, jak i cyklu są równie ważne, a ich budowa jest dosyć podobna. O ile pierwsze z nich najczęściej prezentuje się jako pokrycie przychodów, czyli stosunek przychodu do konkretnego aktywa,  o tyle drugie z nich przedstawiają tą samą wartość w dniach.

Chyba najbardziej popularny jest wskaźnik rotacji majątku, który ma bezpośredni wpływ na wskaźnik ROE (analiza Du Ponta)…

Wskaźnik rotacji majątku jest jednym z najszerszych mierników, ponieważ obrazuje efektywność wykorzystania całego majątku. Jednak również istotne jest spojrzenie na rotację należności, zapasów, kapitału obrotowego czy zobowiązań. To właśnie rotacja kapitału obrotowego wskazuje jak analizowana spółka radzi sobie w krótkim terminie.

Jaki poziom wskaźników można uznać za „bezpieczny”?

Bardzo ciężko jest określić uniwersalny bezpieczny poziom wskaźników aktywności. Uważam, że zależą one od specyfiki konkretnej firmy, branży czy otoczenia ekonomicznego. Warto zatem bieżące odczyty skonfrontować z historycznymi wskazaniami, jak i odnieść się do grupy porównawczej, czyli spółek o podobnym profilu. Jednak w przypadku choćby wskaźnika rotacji zapasów, często spotyka się pewnego rodzaju standardowy przedział, poza którym mogą zapalać się lampki ostrzegawcze. Zakłada się bowiem, że prawidłowa wielkość powinna mieścić się pomiędzy 7-10. Wskaźnik rotacji zapasów na poziomie niższym oznacza, że przedsiębiorstwo ma problemy ze sprzedażą własnej produkcji, więc ponosi ich koszty magazynowania i starzenia się.  Z kolei poziom wyższy niż 10 oznacza, że przedsiębiorstwo nie ma wystarczających mocy wytwórczych na wypełnienie luki popytowej.

Czy „bezpieczny” poziom może być inny, w zależności czy analizujemy pod kątem inwestycji w akcje czy obligacje?

Z punktu widzenia obligatariuszy metody analizy są dosyć podobne, jednak większy nacisk może być kładziony na szacowanie rotacji zobowiązań.

Jakie występują różnice między poziomem wskaźników w różnych branżach?

Oczywiście kluczowym podziałem będzie czy spółka/branża jest kapitałochłonna, czy nie. Jeżeli tak, potrzebowała ona będzie relatywnie większą ilość kapitału, który rotował będzie najprawdopodobniej wolniej. Spółki świadczące usługi posiadają zdecydowanie „lżejsze bilanse” stąd odczyty wskaźników aktywności majątku będą zupełnie inne od przedsiębiorstw przemysłowych. Jednak zawsze należy zachować zdrowy rozsądek ponieważ np. stary zamortyzowany już majątek może generować zawyżony odczyt, a tym samym błędne wnioski. Co więcej, bezpieczniej jest konfrontować wskaźniki w obrębie jednej branży, ponieważ spółki teoretycznie powinny być podobne do siebie. Jeżeli porównujemy przedsiębiorstwo do innej branży lub szerokiego rynku trzeba mieć świadomość o potencjalnym błędzie.

Jak bardzo poziom wskaźników może zmieniać się w czasie? Czy lepszym punktem odniesienia są konkurenci z branży czy własna historia?

Silne zmiany odczytów wskaźników aktywności mogą wynikać z ryzyka specyficznego, czyli konkretnie dotyczącego danej spółki, bądź systematycznego wynikającego z otoczenia makroekonomicznego. W każdym z przypadków należy zachować racjonalność oceny i poznać czynniki determinujące zmianę. Oczywiście każde odchylenie od normy zarówno ustalonej przez historię, jak i grupę porównawczą jest niezmiernie istotne oraz należy  uwzględnić w bieżącej wycenie.

Czy zdarza się, że firmy stosują „sztuczki księgowe”, aby poprawić wskaźniki aktywności i tym samym obraz spółki? Na jakie elementy zwracać szczególną uwagę?

Jest szereg możliwości, dzięki którym zarząd może poprawić bądź pogorszyć obraz spółki kreowany przez wskaźniki aktywności. Do najważniejszych zaliczyć można: sposób rozpoznawania przychodów, transakcje barterowe , wybór metody amortyzacji aktywów, czy metodę księgowania zapasów (LIFO, FIFO, itp.). Szczególną uwagę należy zwrócić w momencie zmiany dotychczasowych reguł oraz gruntownie zapoznać się z jej uzasadnieniem.

Inwestorzy względnie rzadko interesują się wskaźnikami aktywności. Czy wynika to z małej istotności tej grupy wskaźników względem pozostałych?

Brak zainteresowania wskaźnikami aktywności jest sporym błędem. Inwestor, który posiada daną spółkę w portfelu, powinien w momencie publikacji raportu kwartalnego spojrzeć w jaki sposób pracuje majątek. Świetnym przykładem jest wskaźnik rotacji należności. Zarządzanie poziomem należności oraz ich okresem spłaty to podstawowe zadania zarządu spółki, które powinny być kontrolowane przez Radę Nadzorczą, jak i samych właścicieli. Dopiero efektywna spłata wygenerowanych należności zasili analizowane przedsiębiorstwo w gotówkę, która następnie może zamienić się w dywidendę, spłatę kredytów czy inwestycje. Zatem istotne zmiany rotacji tego aktywa powinny być skrupulatnie monitorowane.  Odpowiadając na pytanie dlaczego obserwuje się małe zainteresowanie wskaźnikami aktywności, wydaje mi się że są to wskaźniki uzupełniające bardziej popularne mierniki, jak marża zysku netto (wskaźniki rentowności), cena do zysku na akcję (wskaźniki wartości rynkowej) czy szeroką analizę jakościową przedsiębiorstwa.  

Jaką wagę w analizie spółki mają dla Ciebie wskaźniki aktywności w porównaniu z innymi grupami? Na jakim etapie zwracasz na nie uwagę?

Przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnej należy się zastanowić jakie pożytki finansowe jest w stanie wygenerować interesująca nas firma i ile za te pożytki chcemy zapłacić. Zatem w mojej ocenie najciekawsze są wskaźniki rentowności i wartości rynkowej. Następnie wskaźniki płynności i zadłużenia informujące nas o dźwigni finansowej i tym samym bezpieczeństwie w okresie zawirowań rynkowych. Dlatego też wskaźniki aktywności stanowią w moim przekonaniu uzupełnienie kompleksowej analizy firmy.

Wiarygodna osoba bardzo pochlebnie wypowiadała się o Twoim warsztacie analitycznym. Jak można  nauczyć się analizy?

Bardzo podoba mi się maksyma, iż „teoria bez praktyki jest ślepa, a praktyka bez teorii – głucha”. Zatem najlepszym połączeniem jest kombinacja wiedzy książkowej z praktyką rynkową. Im więcej raportów, publikowanych przez spółki przeczytamy, tym ciekawsze mechanizmy giełdowe sobie uświadomimy.